Header Ads

Projekt #powiedztak


Co prawda kalendarzowa wiosna zaczęła się 21 marca, ale dopiero teraz poczułam, że tak naprawdę jest. Być może to kwestia pogody, bo ostatnio zrobiło się wyjątkowo ciepło i wiosennie. Miło było zrzucić cieplejszą kurtkę oraz ciężkie buty i zamienić je na coś dużo lżejszego. Nie wiem, jak sprawy prezentowały się u was, ale u mnie słońce dzisiaj dopisywało do tego stopnia, że można było sobie pozwolić na spacer w krótkim rękawku.
A skoro już jesteśmy przy wiośnie i tym całym wiosennym klimacie, to muszę przyznać, że w tym roku i mi się on udzielił. Zawsze mi powtarzano, że wiosną wszystko budzi się do życia; kwiaty wyrastają z ziemi, drzewa zaczynają puszczać pąki, zwierzęta budzą się ze snu zimowego itd. Jestem przekonana, że wy również słyszeliście podobne rzeczy. Ale do czego zmierzam... Do tej pory było tak, że wszystko inne budziło się do życia tylko nie ja. W tym roku z kolei jest inaczej. Być może nieco dziwnie, a przynajmniej tak się czułam na samym początku. Nie wiem dlaczego, nie wiem tym bardziej skąd, ale dostałam takiego porządnego kopa energii, która wręcz ze mnie emanuje. Czuję wewnętrzną radość i narastający optymizm. Nie martwię się, że wstanę lewą nogą, bo póki co – jeszcze mi się to nie zdarzyło. Budzę się każdego dnia z pozytywnym nastawieniem i dobrym humorem, co jest niespotykane, bo zawsze znajdowałam mnóstwo powód do marudzenia. (Swoją drogą wiecie, jakie życie potrafi być przyjemne, kiedy człowiek nie marudzi i nie ma powodów do narzekania, nawet jeśli teoretycznie coś by się znalazło?). Tej wiosny natomiast nie narzekam na nic. Staram się patrzeć na świat z bardziej optymistycznego punktu widzenia, ponieważ odkryłam, że wówczas żyje się dużo lżej.
Tej wiosny poczułam, że w moim życiu nadchodzą ogromne zmiany. Zdobyłam się w końcu na odwagę, aby uporządkować swoje życie i rozwiązać problemy, które do tej pory omijałam szerokim łukiem z nadzieją, że jednak same się rozwiążą. Poczułam w sobie ogromną siłę do działania. Nawet lenistwo, które było do tej pory moją największą wadą, udało mi się pokonać. Może jeszcze nie raz na zawsze, bo czasami daje się we znaki, jednak z ręką na sercu mogą rzec, że jestem w stanie nad nim zapanować. Z reguły mówi się, że to Nowy Rok jest powodem, dla którego zmieniamy swoje życie. Wówczas mówimy o noworocznych postanowieniach. Ja z kolei w tym roku darowałam sobie taką listę, ponieważ wiedziałam, że to, co spiszę sobie na kartce, nie zostanie przeze mnie zrealizowane. Z kolei dzisiaj czuję się tak, jakbym właśnie w tym momencie przeżywała swój Nowy Rok i te wszystkie noworoczne postanowienia. Skoro już jestem tak pozytywnie nastawiona i mam energię, i chęci do działania – nie mogę tego zmarnować. Postanowiłam sobie, że tej wiosny zajdą u mnie wielkie zmiany, że w końcu wszystko będzie takie, jakie być powinno już dawno temu. Koniec z obietnicami i rzucaniem słów na wiatr. Koniec z ciągłymi wymówkami. Koniec ze wszystkim, co negatywne.
Od dzisiaj piszę w swoim życiu nowy rozdział, który nie będzie dotyczył tylko mnie. Zamierzam również wziąć się porządnie za 96pln, który ostatnimi czasy został przeze mnie zaniedbany. Tyle razy mówiłam, że szykuję dla was nowości, których nawet nie widzieliście na oczy. Nadszedł ten czas, w którym nie będę poprzestawała wyłącznie na słowach i zacznę działać. Bo to właśnie czyny są najważniejsze. I zrobię to nie jutro czy pojutrze. Zrobię to już dzisiaj, ponieważ przygotowałam dla was projekt #powiedztak, czego oczywiście mogliście się dowiedzieć już z samego tytułu posta. Zatem o co chodzi? Chodzi przede wszystkim o motywację, o której w ostatnim czasie mówi się tak dużo i namiętnie. Motywacja jest tym, co nas napędza do działania i okazuje się pomocna w chwilach zwątpienia. Pomyślałam, że być może nie jestem osamotniona w działaniu i być może również ktoś z was planuje zrealizować listę postawionych przed sobą celów. Dlatego też postanowiłam wprowadzić w życie projekt #powiedztak, żeby nie brakowało nam motywacji i żeby to dążenie do celu było dużo bardziej przyjemniejsze. Dlaczego akurat taka nazwa? Ponieważ od dzisiaj nie mówimy słowa nie. Nie ma miejsca na wymówki, nie ma miejsca na to, że nie mogę, że mi się nie chce itp. Zamiast mówić sobie ciągle nie, powiedz sobie w końcu tak.
Każdego miesiąca będę dodawała plannery, które będziecie oczywiście mogli pobrać, wydrukować sobie i w pełni z nich korzystać. Postaram się, aby nie było monotonnie i żeby panowała wśród nich różnorodność. Na kwiecień z kolei przygotowałam planner w pełni poświęcony treningom. Na pierwszej stronie znajdziecie pola, w których będziecie mogli wpisać trzy najważniejsze cele, które chcielibyście zrealizować w ciągu tego miesiąca. Będziecie musieli wyznaczyć sobie datę, do której wszystkie wymienione cele powinny zostać wprowadzone w życie. Oprócz tego wyznaczycie sobie nagrodę, którą sami sobie sprezentujecie, kiedy uda wam się zrealizować listę. Znajdziecie również kilka innych pól do zapisania, dzięki którym powinniście nabrać więcej motywacji do działania, bo przecież o to właśnie w tym projekcie chodzi. Link do pobrania Hello april (bo tak się nazywa kwietniowa odsłona projektu) znajdziecie na samym końcu notki. Mam nadzieję, że pomysł wam się spodoba i że chętnie będziecie uczestniczyć w następnych odsłonach. Chętnie poczytam wasze opinie na temat projektu. Jeśli oczywiście znajdą się jakieś propozycje, co jeszcze mogłoby się pojawić w tym projekcie – dajcie znać w komentarzu. Myślę, że na pewno coś dałoby się stworzyć wspólnymi siłami.
A teraz nie zwlekajmy dłużej, wstańmy z fotela i zacznijmy działać! Niech ten wiosenny klimat udziela nam się przez kolejne tygodnie! J




Brak komentarzy

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.