Header Ads

Jestem i żyję


Im dłużej panuje cisza, tym trudniej ją przerwać

Tak napisał w jednej ze swoich książek Stephen King („Wielki Marsz”, jakby ktoś pytał) i muszę przyznać, że miał absolutną rację. Naprawdę trudno jest przerwać ciszę. Próbowałam kilkukrotnie, ale nic z tego nie wychodziło. Potrzebowałam kilku miesięcy, aby w końcu zebrać się w sobie i dać znać, że żyję.
Ostatni post ukazał się jeszcze w okresie Bożego Narodzenia i chociaż jest mi przykro z tego powodu, to nie potrafię znaleźć jakiegokolwiek wytłumaczenia. Rozleniwiłam się przez święta, później dopadła mnie lekka depresja związana z sesją zimową, więc musiałam jakoś odreagować przed kolejnym semestrem. Najwyraźniej potrzebowałam takiej separacji, chwili tylko dla siebie, żeby zregenerować się i powrócić z nowym pokładem energii.
Od teraz nigdzie się nie wybieram! Zamierzam być aktywna równie mocno, jak na samym początku działalności bloga, a nawet i lepiej! Jak widzicie troszeczkę się tutaj zmieniło, w szczególności wygląd strony. Uznałam, że to najwyższa pora na nową szatę graficzną i chociaż znalezienie tej odpowiedniej, zajęło mi kilka dni – w końcu się udało. Jak widzicie pojawiły się ciepłe akcenty, które kojarzą mi się z gorącem, słoneczną pogodą, możliwością zrzucenia z siebie tych ciężkich kurtek i zastąpienia ich lżejszymi, takimi typowo wiosennymi. Generalnie czuję, że idzie wiosna i mam nadzieję, że wy również to czujecie. Ponadto zmianie uległo kilka innych rzeczy. Mianowicie od dzisiaj możecie komentować posty nie tylko z platformy Bloggera. Do wyboru macie również Facebooka oraz Disqus. Myślę, że to całkiem fajne urozmaicenie i być może ktoś z was z niego skorzysta. Jeśli zaś chodzi o posty, to z pewnością ich tematyka również ulegnie zmianie. Chciałabym wprowadzić kilka nowości, o których z czasem się dowiecie. Zwiększy się również częstotliwość publikacji, żebyście nie musieli zbyt długo czekać na kolejne wpisy. Pojawiła się również opcja subskrypcji bloga drogą elektroniczną. Na dole strony znajdziecie coś w stylu newslettera, do którego możecie się zapisywać, jeśli wolicie w taki sposób dowiadywać się o kolejnych wpisach.
I jeśli chodzi o sprawy takie bardziej organizacyjne, myślę, że to byłoby na tyle. Oczywiście, jeśli będę planowała coś jeszcze – bez wątpienia dam wam znać. Póki co wszystko odbywa się małymi kroczkami, ponieważ zdałam sobie sprawę w ostatnim czasie, że takie niewielkie zmiany się u mnie sprawdzają, niż gdybym tworzyła długą listę rzeczy do zrealizowania. W praktyce wyglądało to zawsze tak, że lista sobie leżała, a ja omijałam ją szerokim łukiem. Myślę, że to ta ilość mnie tak odstraszała. Przynajmniej teraz już wiem, dlaczego przykładowo noworoczne postanowienia, były tylko postanowieniami, a ja siedziałam i patrzyłam, jak zmieniają się kartki w kalendarzu, nie potrafiąc się w sobie zebrać do działania. Ale to już koniec, ponieważ znalazłam rozwiązanie. Najlepiej napisać niewiele i stopniowo to realizować, a później, gdy już wszystko zostanie z listy odhaczone – dopisać kolejne pozycje. Muszę jeszcze nauczyć się odpowiednio planować, żeby mieć całkowitą kontrolę nad czasem i nie martwić się, że w pewnych momentach zaczyna mi go brakować. Jeśli znacie dobre i, przede wszystkim, sprawdzone sposoby na gospodarowanie czasem – koniecznie dajcie mi znać! Póki co żegnam się z wami, do następnego!

2 komentarze:

  1. Polecam zeszyt i rozpiski dzienne planów, celów :)

    Powodzenia w prowadzeniu bloga z nowym zapałem - trzymam kciuki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno skorzystam i podzielę się tym, czy u mnie również się taki sposób sprawdza. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.