Header Ads

6 książek, obok których nie można przejść obojętnie


Dzisiaj pojawiam się z postem, na którego jakaś część was czekała i wprost nie mogła się doczekać. O tym, że zawitam z propozycjami książek, które według mnie warto przeczytać, pisałam już jakiś czas temu. Mam nadzieję, że opłacało się wykazać cierpliwością, bo być może znajdziecie wśród moich propozycji pozycje, na które będziecie chcieli zwrócić szczególną uwagę. I oczywiście tego wam również życzę. A teraz bez dalszego przedłużania, zapraszam na przegląd 6 książek, obok których nie można przejść obojętnie.

  • To tylko plotki – Jill Mansell. To historia o singielce z wyboru, która pod wpływem impulsu wyprowadza się z wielkiego miasta na wieś. Tam znajduje pracę jako asystentka projektanta wnętrz oraz opiekunka jego nastoletniej córki. Jednak życie w malowniczej wsi wcale nie przypomina sielanki, bowiem bohaterka wpada w sam środek światka, w którym rządzą plotki, mściwe kobiety oraz humorzaste koty. A wokół kręci się kilku interesujących – nie zawsze wolnych – mężczyzn. I choć bohaterka nie zamierza angażować się w kolejny związek, to gdy poznaje zabójczo przystojnego Jacka, jej silna wola zaczyna słabnąć. Iście angielska komedia omyłek prowadzi do niespodziewanych i zabawnych, ale także dramatycznych rozstrzygnięć. Jest to książka, którą kocha się już po przeczytaniu pierwszego zdania. Zachwyca prostotą słownictwa oraz poczuciem humoru. Dodatkowym jej atutem są bohaterowie, którzy zostali barwnie przedstawieni przez autorkę. Ich sposób bycia oraz życiowe historie wręcz idealnie pasują do fabuły książki. I chociaż na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to typowo babska książka, zapewniam, że panowie również mogą po tę pozycję sięgnąć. I im również na pewno się spodoba. Skąd ta pewność? Testowałam na moim przyjacielu, który jest bardzo wybredny, jeśli chodzi o literaturę. Przeczytał i wciągnął się do tego stopnia, że sięgnął po kolejne książki tejże autorki. Także jeśli lubicie lekkie i pełne dobrego humoru historie – to ta z całą pewnością was nie rozczaruje.
  • Szlak Kości – Elly Griffiths. Na wschodnim wybrzeżu Anglii, w bagnach hrabstwa Norfolk, nazywanych Słonymi Bagnami, policja znajduje kości dziecka. Prowadzący śledztwo inspektor Harry Nelson przypuszcza, że są to szczątki zaginionej przed dziesięcioma laty Lucy Downey. Ich ekspertyzy podejmuje się archeolog sądowa z pobliskiego uniwersytetu – Ruth Galloway. Gdy stwierdza, że są to kości z epoki żelaza, nie domyśla się jeszcze, jak bardzo ją ta sprawa pochłonie... Wkrótce w okolicy ginie kolejna dziewczynka. Ruth coraz bardziej angażuje się w pomoc inspektorowi. W końcu trafia na kolejny archeologiczny ślad. Nie wie, że grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo... Lubię tę książkę nie tylko ze względu na fabułę, która jest naprawdę wciągająca i jak tylko zacznie człowiek czytać, to ciężko mu się oderwać od lektury. Lubię tę książkę za to, że przypomina mi jeden z moich ulubionych seriali „Kości”, którego główni bohaterowie to sądowa antropolog oraz agent specjalny FBI. Bohaterka tej książki jest bardzo podobna do tej serialowej, a jak doskonale wiecie z postu na temat seriali, które warto obejrzeć – Bones jest moją serialową bohaterką numer jeden. Jeśli lubicie książki, które trzymają w napięciu do samego końca i wprost przepadacie za szokującymi zakończeniami – ta historia jest właśnie dla was.
  • Gwiazd Naszych Wina – John Green. Myślę, że każdy słyszał o tej książce, która zyskała miliony fanów i przez dwa lata znajdowała się na listach bestsellerów i doczekała się ekranizacji. Kto by się tego spodziewał po ambitnej powieści o dwojgu młodych ludzi, którzy spotykają się w grupie wsparcia dla chorych nastolatków. Dziewczyna o imieniu Hazel, która ma szesnaście lat i nowotwór, poznaje tam Augustusa, niewiele starszego od siebie chłopaka. Ich wspólna historia nikogo nie pozostawia obojętnym. To jedna z tych pozycji, która porządnie chwyciła mnie za serce. Nie pamiętam, abym wcześniej tak płakała podczas czytania. I chociaż bohaterowie są tylko wytworem wyobraźni Greena, tak naprawdę ich historie znajdą swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. I myślę, że również to sprawia, że wzruszam się za każdym razem, ilekroć powracam do tej lektury. Fakt, to książka o miłości i cieszy się zainteresowaniem głównie wśród dziewcząt, ale poza miłością pokazuje również, jakie życie bywa niesprawiedliwe i z jakimi trudnościami my, ludzie, musimy sobie radzić na co dzień. Jeśli jeszcze nie czytaliście – serdecznie polecam. Dla mnie to jedna z tych książek, do których się wraca chociażby po to, aby przeczytać po raz kolejny zaznaczone fragmenty.
  • Zaginiona dziewczyna – Gillian Flynn. Jest upalny letni poranek, a Nick i Amy Dunne obchodzą właśnie piątą rocznicę ślubu. Jednak nim zdążą ją uczcić, mądra i piękna Amy znika z ich wielkiego domu nad rzeką. Podejrzenia padają na męża. Nick coraz więcej kłamie i szokuje niewłaściwym zachowaniem. Najwyraźniej coś ukrywa i bez wątpienia daleko mu do wymarzonego ideału – ale czy rzeczywiście jest zabójcą? Z siostrą Margo u boku próbuje udowodnić swoją niewinność. Jednak jeśli Nick nie popełnił zbrodni, co się stało z jego cudowną żoną? To jeden z najlepszych i piekielnie mrocznych thrillerów z wyrafinowaną intrygą, jaki kiedykolwiek czytałam! Gruba, wciągająca książka, która sprawi, że nudny wieczór przestanie być nudnym wieczorem. Opisana historia szokuje i wbija w ziemię. Nie pamiętam, kiedy po raz ostatni byłam tak zaskoczona przebiegiem fabuły. Podziwiam autorkę za pomysł na fabułę, bo to istny majstersztyk! Gorąco zachęcam was do czytania, jeśli jeszcze nie mieliście tej książki w rękach, ponieważ naprawdę warto. A jeśli już przeczytacie, to możecie skusić się również na ekranizację, która swego czasu cieszyła się zainteresowaniem w kinach.
  • Bezpieczna przystań – Nicholas Sparks. Kiedy w nadmorskim miasteczku na południu USA pojawia się tajemnicza młoda kobieta, niektórzy zadają sobie pytanie, co skłoniło ją do porzucenia miejskiego życia i przeprowadzki w miejsce, w którym nic ciekawego się nie dzieje. W Southport czas płynie leniwie i jego mieszkańcy nie mają przed sobą sekretów. Piękna, ale zamknięta w sobie Katie pracuje w lokalnej restauracji U Ivana i wyraźnie unika zawierania nowych znajomości. Do czasu. Kiedy poznaje Alexa, właściciela niewielkiego sklepiku, wdowca z dwójką dzieci, wbrew sobie zaczyna coraz bardziej angażować się w życie jego rodziny. Niespodziewanie między tym dwojgiem wybucha uczucie. Katie zdaje sobie jednak sprawę, że musi zrobić następny krok, że przyszłości i szczęścia nie da się zbudować na kłamstwach i ukrywaniu prawdy o własnej przeszłości. W najczarniejszej godzinie jedynie miłość może dać jej bezpieczne schronienie... Od Sparksa zaczęła się moja przygoda z czytaniem, więc bardzo lubię jego książki i zawsze z miłą chęcią po nie sięgam. Ta z kolei wciągnęła mnie najbardziej ze wszystkich za taką trochę życiową fabułę, bowiem historia bohaterki okazuje się być historią wielu kobiet, o których później słyszymy w telewizji czy czytamy w prasie. Poza tym pojawia się również wątek miłosny, który można opisać jednym zdaniem: „Aby pokochać po raz drugi, trzeba nauczyć się ufać”. A ja, jak na niepoprawną romantyczkę z krwi i kości przystało, uwielbiam takie wątki. Jeśli wy również lubicie – koniecznie sięgnijcie po „Bezpieczną przystań”.
  • Pentagram – Jo Nesbø. Ulice Oslo przemierza groźny Kurier Śmierci. Na miejscu zbrodni pozostawia charakterystycznie okaleczone zwłoki. Norweska policja mobilizuje wszystkie siły, by pojmać sprawcę i zapobiec kolejnym zabójstwom. W walce z nieuchwytnym mordercą sprzymierzają się dwaj odwieczni wrogowie: komisarz Harry Hole oraz Tom Waaler – niezwykle utalentowany śledczy. Harry przechodzi trudne chwile. Szarpany nałogiem, dręczony niewyjaśnioną śmiercią Ellen, swej byłej partnerki, czuje, że jego życie osobiste i zawodowe rozpada się. Sprawa Kuriera Śmierci ma być ostatnią w jego tak błyskotliwej dotąd karierze... Nie mogło oczywiście zabraknąć wśród tego przeglądu norweskiego kryminału, w którym jestem na zabój zakochana. Nie mogło zabraknąć przede wszystkim mojego autora numer jeden – Jo Nesbø, który jest chodzącym geniuszem. „Pentagram” to jedna z dziesięciu części przygód komisarza Harry’ego, które można czytać pominąwszy kolejność (i to jest największy plus!). I chociaż każda książka z tej serii jest majstersztykiem pod każdym możliwym względem, to jednak „Pentagram” zawrócił mi w głowie najbardziej. A wszystko za sprawą fabuły, która wciąga od pierwszego zdania i szokuje akcją, która z kolejną kartką nabiera tempa. Cenię autora za bohaterów, którym poświęca masę uwagi. Każdy z nich ma swoją historię. Nawet ci, którzy pojawiają się dosłownie na chwilę. To jest właśnie w tym wszystkim najpiękniejsze. Uwielbiam poznawać bohaterów Nesbø, bo każdy ma mi zawsze coś interesującego do zaprezentowania. Wisienką na torcie jest oczywiście zakończenie, które powala na kolana wraz z umiejętnościami śledczymi komisarza Hole’a, który po raz kolejny rozwikłał zagadkę w spektakularny sposób. Jeśli kochacie kryminały i szukacie czegoś, co was wciągnie i zachwyci – koniecznie chwyćcie za tę pozycję!

I to tyle, jeśli chodzi o moją propozycję 6 książek, obok których nie można przejść obojętnie. Jeśli ten post wam się spodobał – koniecznie dajcie mi o tym znać w komentarzu, ponieważ jak na prawdziwego mola książkowego przystało – mam wiele innych lektur, które z ręką na sercu mogę wam polecić. A jeśli chodzi o was, to jakie są wasze ulubione książki? Albo jakie ostatnio udało wam się przeczytać? Czy są takie, do których lubicie wracać? Napiszcie w komentarzu – chętnie poczytam. Być może znajdą się wśród nich pozycje, których jeszcze nie miałam okazji czytać.

2 komentarze:

  1. Świetne recenzje! Po ich przeczytaniu wnioskuję, że to naprawdę świetne książki ;)) Muszę któraś z nich przeczytać, najbardziej zaciekawiła mnie Bezpieczna Przystań. Świetny post, czekam na więcej :))
    http://everything-by-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wśród moich propozycji udało Ci się znaleźć książkę, którą z chęcią chciałabyś przeczytać. Z takich lekkich i bardzo przyjemnych rzeczy polecam również To tylko plotki, mnie wręcz ubawiła ta pozycja. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.