Header Ads

Podsumowanie miesiąca - sierpień 2016


Spóźniłam się, chociaż obiecywałam, że z podsumowaniem miesiąca przybędę na czas. Wybaczcie, ale nie wyrobiłam się w czasie. Po części dlatego, że byłam nieco bardziej zabiegana niż ostatnio. Po części też dlatego, że miałam okropnego lenia i jakoś ciężko było mi się zabrać do napisania tego wpisu. Ale jestem i mam nadzieję, że wybaczycie za zwłokę. A teraz bez dłuższego przedłużania przejdźmy do tematu dzisiejszego postu – podsumowania sierpnia.
Sierpień dla wielu z was oznaczał końcówkę wakacji, więc jestem przekonana, że robiliście wszystko, aby wykorzystać ostatnie dni wolnego i dobrze się bawić zanim ponownie zarzucicie na plecy plecaki po brzegi wypchane książkami. Dla mnie z kolei sierpień był kolejnym miesiącem, w którym mogłam wypocząć i cieszyć się latem, które w tym roku okazało się być całkiem udane. W porównaniu do poprzednich miesięcy, sierpień był pełen atrakcji i dobrej zabawy.
  • Wieczór panieński. Na takiej imprezie byłam po raz pierwszy w życiu i spodziewałam się skromnej imprezy na tyłach domu Panny Młodej chociażby ze względu na różnice wiekową pomiędzy mną, a pozostałymi dziewczynami. Ale na szczęście potrafiłyśmy złapać wspólny język i dobrze się bawić. Na początku bawiłyśmy się na ogródku i delektowałyśmy drinkami. Nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć oraz zabawnych dodatków. Zgodnie ze zwyczajem pojawił się także quiz, który miał pokazać, jak dobrze Panna Młoda zna swojego wybranka. Później impreza przeniosła się do klubu. I chociaż z początku nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać, bo nigdy nie byłam w klubie, to przyznaję, że bawiłam się znakomicie. I chociaż nie jestem najlepsza w tańcu i z tego też względu nie rwę się na parkiet – w tym przypadku tańczyłam praktycznie przez większość nocy. Na ludzi w klubie również nie mogę narzekać, bo trafiłyśmy do naprawdę przyzwoitego lokalu, w którym każdy potrafił się zachować. Lepiej być nie mogło. Na pewno będę chętnie wracała wspomnieniami do tego wydarzenia.
  • Pokaz sztucznych ogni. Impreza organizowana każdego roku w Szczecinie, na którą zawsze zjeżdżają się tłumy. Pokazy trwają dwa dni. Firmy z różnych krajów prezentują swoje sztuczne ognie, które puszczane są do wybranych piosenek i zebrane jury ocenia je według określonych kryteriów, m.in. czy fajerwerki dopasowywały się do repertuaru muzycznego. Chociaż pierwszego dnia w trakcie pierwszego pokazu zaczęło padać – mało kto przejmował się deszczem. Fajerwerki naprawdę robiły wrażenie i cieszę się, że w tym roku wybrałam się na wszystkie pokazy, chociaż mimo wszystko uważam, że drugiego dnia było dużo ciekawiej. Jeśli kiedyś będziecie w Szczecinie latem i akurat będą urządzane pokazy – koniecznie wpadnijcie i zobaczcie, bo naprawdę warto.
  • Ślub i wesele. Nigdy wcześniej nie byłam na żadnym ślubie, bo jakoś nie było okazji. Przyznam się, że trochę stresu się najadłam w związku z tym wydarzeniem, bowiem dużo czasu poświęciłam na znalezienie tej wyjątkowej sukienki. (Swoją drogą nie sądziłam, że kupno sukienki na wesele może być takie trudne). Ale kiedy udało mi się skompletować ubiór, byłam już tylko podekscytowana. Ceremonia przebiegła pomyślnie. Nie było żadnych wpadek. W oczach zakręciło się parę łez ze wzruszenia. Nie zabrakło również śmiechu, kiedy Panna Młoda podczas składania przysięgi zabijała muchę tuż za uchem Pana Młodego. Wesele również było udane. Co prawda nie byłam najlepiej nastawiona do tej części wydarzenia ze względu na to, że zamiast na orkiestrę postawiono na DJa. Ale wiecie co? Niepotrzebnie się tak zamartwiałam. Okazało się, że DJ był dużo lepszy niż niejedna orkiestra, którą widziałam w sieci. Puszczał piosenki, które nie pozwalały siedzieć w miejscu. Wykazał się pomysłowością i przygotował przezabawne oczepiny, które do końca życia będę wspominała z wielkim uśmiechem na ustach. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak dobrze się bawiłam. Nie pamiętam nawet, kiedy ostatnim razem tak często się śmiałam. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nadarzy się okazja, żeby pójść na równie udane wesele.
  • Grill z przyjaciółmi. Wakacje to ten czas, w którym często spotykamy się ze znajomymi. Tym bardziej, jeśli jesteście przyszłymi studentami i jesteście świadomi, że wasze drogi się rozejdą i częstotliwość waszych spotkań ulegnie diametralnej zmianie. Cieszę się, że w sierpniu również mogłam spędzić czas z przyjaciółmi i dobrze bawić się w ich towarzystwie. Uwielbiam takie spotkania i już nie mogę się doczekać kolejnego!
  • Maraton filmowy w kinie. Sieć kin Helios co jakiś czas organizuje maratony filmowe, które są świetną opcją na miłe spędzenie weekendu. Tym razem do wyboru były dwa: maraton komediowy oraz maraton horrorów. Szczerze mówiąc miałam dylemat, na który iść, ponieważ zarówno w jednym, jak i w drugim były filmy, które koniecznie chciałam obejrzeć. Ale koniec końców zdecydowałam się na maraton komediowy i nie żałuję, ponieważ śmiechu nie brakowało. Zagrano m.in.: Rekiny Wojny, Nice Guys. Równi goście, Kac Vegas oraz W nowym zwierciadle: wakacje. W każdym filmie znalazły się sceny, które bawiły. Generalnie polecam każdy, ponieważ uważam, że żadnemu niczego nie brakuje. Jeśli ktoś z was widział któryś z wymienionych filmów albo przymierza się do obejrzenia – koniecznie dajcie znać w komentarzach, co sądzicie na jego temat!
I to by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie miesiąca. Muszę przyznać, że naprawdę jestem zadowolona z sierpnia, ponieważ wiele się działo w tym miesiącu i z całą pewnością nie mogłam narzekać na nudę. Mam nadzieję, że wy również miło spędziliście sierpień. Oczywiście pochwalcie się, co ciekawego się u was działo w tym miesiącu w komentarzach!

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe podsumowanie miesiąca! Dużo się u Ciebie działo :D
    Cieszę się, że rozwijasz się w blogowaniu i próbujesz wymyślać nowe serie na blogu. Fajnie, że pomimo wieku, na wieczorze panieńskim znalazłyście wspólny język. Impreza musiała być świetna. Podrawiam! :)
    https://everything-by-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, że dużo się działo. Sierpień bez wątpienia był najintensywniejszym miesiącem zaraz po maju. :D Mam nadzieję, że wszystkie zmiany i ulepszenia, które planuję wprowadzić na stronie Wam się spodobają i będziecie zadowoleni. Poza tym ja również się cieszę, że na panieńskim dobrze się bawiłam i udało nam się stworzyć naprawdę zgraną ekipę. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.