Header Ads

Urodzinowy haul


Jak głosi tytuł wpisu – dzisiaj będzie trochę urodzinowo. Ale nie tylko, bo o makijażu też sobie powiemy. Nie będzie to co prawda post o sprawdzonych trikach makijażowych czy tutorialach, ponieważ chciałabym się pochwalić tym, co ostatnio udało mi się upolować (tym razem w ramach prezentu urodzinowego – stąd też taki, a nie inny tytuł), troszeczkę opowiedzieć wam o tych produktach i podzielić się własną opinią i odczuciami, po ich przetestowaniu.
O swoim lenistwie opowiadałam, bądź po prostu o nim wspominałam, już w kilku postach, skarżąc się, jak bardzo utrudnia mi ono życie na co dzień i jak bardzo chciałabym się go pozbyć raz na zawsze. Walczę, żeby nie było, że poprzestałam tylko na słowach, chociaż przyznam się bez bicia, że czasami działa na mnie jakaś siła wyższa i po prostu poddaję się temu lenistwu, pozwalając, aby mną zawładnęło (a może to tylko taka wymówka?). I właśnie takie chwile słabości dopadają mnie, kiedy mam zrobić zakupy. Żyjemy w takich czasach, gdzie praktycznie każdą rzecz możemy zrobić przez Internet. Nawet zakupy spożywcze, bo Tesco czy Alma zrobią je za nas i jeszcze będą na tyle mili, że przywiozą nam je aż pod same drzwi. Podobnie jest z butami czy odzieżą. Ludzie przez Internet kupują już wszystko. Kupują, bo są zmęczeni po pracy i nie mają siły, żeby biegać jeszcze po sklepach. Kupują, bo są leniwi, a poza tym nie cierpią chodzić od sklepu do sklepu, bo to taki typ i co na to poradzisz. Albo jedno i drugie. Ja bardziej skłaniam się ku drugiemu typowi i nie wstydzę się tego powiedzieć: nie cierpię chodzić po centrach handlowych, po marketach czy drogeriach. Nawet, jeśli czegoś potrzebuję. Moja niechęć do robienia długich zakupów dyskwalifikuje mnie jako typową kobietę, bo przecież każda musi uwielbiać zakupy. I tutaj pojawia się komunikat dla Panów i Pań, którzy wychodzą z takiego założenia: otóż nie każda kobieta musi. Ale o tym można zrobić osobny wpis (pomyślę nad tym). Ta moja niechęć sprawia, że dużo łatwiej jest mi usiąść przed komputerem, poprzeglądać kilka stron, znaleźć rzecz, której potrzebuję i po prostu ją kupić. Jest szybko i bezboleśnie. Z naciskiem na to drugie. A o to właśnie mi chodzi.
Ostatnim czasem większość swojej uwagi skupiam na wizażu, który znalazł się w kręgu moich zainteresowań. Robię wszystko, aby móc się rozwijać w tym kierunku. Oszczędzam na kursy, żeby za jakiś czas móc się pochwalić certyfikatem i zacząć pracę jako wizażystka. Oszczędzam na dobry sprzęt i produkty. Co jakiś czas powiększam swoją kosmetyczkę o nowe rzeczy, które przede wszystkim testuję, próbując znaleźć te właściwe dla mnie. Poza tym się uczę. A żeby móc się uczyć i rozwijać, potrzebuję dobrych narzędzi. Dlatego w tym roku na urodziny postanowiłam zafundować sobie przede wszystkim profesjonalny zestaw pędzli, które są podstawą do wykonania porządnego makijażu. I tutaj pojawia się moje lenistwo: kupuję przez Internet. W sieci jest naprawdę wiele stron, które oferują dobrej jakości produkty (i nie chodzi tylko o same pędzle, bo i kosmetyki) w przystępnej cenie. I nie są to byle jakie produkty, bo bardzo łatwo można znaleźć te od bardziej znanych producentów. Ja swoje makijażowe zakupy robię zawsze w jednym, sprawdzonym sklepie – ladymakeup, który mogę polecić z ręką na sercu przede wszystkim za szeroki asortyment oraz szybką i bezproblemową przesyłkę. Na stronie sklepu możemy znaleźć wszystko, co jest nam potrzebne do wykonania dobrego makijażu, chociaż znajdziemy tam również produkty związane z manicurem oraz wpisy z poradami dotyczącymi pielęgnacji.
Pędzle, które widzicie na zdjęciu zostały kupione na ladymakeup tak samo, jak pozostałe produkty. A skoro już mowa o pędzlach, to chciałabym je pokrótce przedstawić.


Hakuro  jest dosyć znaną polską marką produkującą pędzle do makijażu, które są stosowane i doceniane przez polskich profesjonalnych wizażystów, jak i również tych europejskich. Firma oferuje nam szeroki wybór pędzli, bowiem w ich ofercie znajdziemy te przeznaczone do podkładu, fluidu, różu, bronzera, cieni czy eyelinera. Pędzle możemy wybierać spośród tych z wysokiej jakości włosiem naturalnym oraz miękkim i delikatnym włosiem syntetycznym. Producent zapewnia, że pędzle nie odkształcają się i nie gubią włosia, dzięki czemu są bardzo trwałe, zwłaszcza, że po upraniu bez problemu wracają do swojej pierwotnej formy, a czarne, niezwykle eleganckie drewniane trzonki doskonale leżą w dłoni.


Pędzel Hakuro H51

Opis: posiada gęste i miłe w dotyku włosie syntetyczne. Trzonek wykonany jest z naturalnego drewna. H51 idealnie sprawdzi się do bardzo dokładnego nakładania podkładów o płynnej konsystencji oraz kosmetyków mineralnych. Rozprowadza produkt nie pozostawiając smug. Umożliwia równomierne nałożenie kosmetyku i uzyskanie naturalnego efektu.
Moja opinia: muszę się zgodzić z opinią producenta, że włosie jest gęste i miłe w dotyku. Pamiętam, że jak tylko dostałam go w swoje ręce, to nie mogłam się nadziwić, jak bardzo jest milutki. I to dla mnie naprawdę duży plus. A jeśli chodzi o rozprowadzanie podkładu – nie mam żadnych zastrzeżeń, ponieważ faktycznie nie pozostawia smug i co najważniejsze – jest dużo wygodniejszy niż beautyblender, którego używałam do tej pory.


Pędzel Hakuro H21

Opis: wykonany z naturalnego włosia, trzonek zaś z drewna. Służy do nakładania różu albo brązera, a także do kosmetyków służących do modelowania twarzy czy nakładania kosmetyków rozświetlających.
Moja opinia: podobnie, jak w przypadku H51, włosie jest naprawdę miłe w dotyku, chociaż zapach mógłby być lepszy. Bo niezaprzeczalnie ten z włosia syntetycznego jest dużo przyjemniejszy dla nosa. Ale to naprawdę niewielki minus, bowiem innych nie dostrzegam. Pędzel bardzo dobrze rozprowadza produkty, tworząc naprawdę naturalny efekt.


Pędzel Hakuro H55

Opis: posiada włosie syntetyczne średniej gęstości, bardzo miłe w dotyku. Trzonek pędzla wykonany jest z drewna. Idealnie sprawdzi się do nakładania pudrów sypkich, prasowanych, brązujących oraz mineralnych.
Moja opinia: mam kilka innych podobnych pędzli z mniej znanych marek, które całkiem dobrze radzą sobie z nakładaniem pudrów, chociaż w porównaniu z H55 nie są tak delikatne i odrobinę drapią, kiedy się ich używa. H55 z kolei jest delikatny i mięciutki, jak zapewnia nas producent. I bardzo dobrze radzi sobie z pudrami. Od teraz to zdecydowanie mój numer jeden.


Pędzel Hakuro H13

Opis: wykonany z włosia naturalnego, trzonek zaś z drewna. Idealny do nakładania rozświetlaczy na szczyty kości policzkowych. Może być również stosowany do nakładania różu lub kosmetyków brązujących, umożliwia precyzyjne konturowanie. Rozprowadza produkt nie pozostawiając smug.
Moja opinia: w porównaniu do H21, zapach włosia w przypadku H13 jest dużo lepszy i zdecydowanie bardziej przyjemniejszy dla nosa. Duży plus za to. Według opisu pędzel ten może mieć wiele zastosowań. Ja z kolei używam go do nakładania różu. Wcześniej robiłam to zwykłym pędzlem do pudru i efekt nie zawsze wychodził taki, jaki powinien. Odkąd używam H13 nakładanie różu stało się dużo łatwiejsze, a ja z kolei mogę cieszyć się naturalnym efektem zaróżowionych policzków.


Pędzel Hakuro H70

Opis: wykonany z naturalnego włosia, trzonek zaś z drewna. Pędzel służy do nakładania prasowanych bądź sypkich cieni na całą powiekę. Zaokrąglony kształt pędzla umożliwia również nałożenie cienia rozświetlającego pod linią brwi.
Moja opinia: zapach włosia jest przyjemny dla nosa. Pędzel doskonale rozprowadza produkt i idealnie sprawdza się do rozświetlania linii pod brwiami, jak zresztą zapewnia nas producent. Bardzo sprawnie nakłada mi się nim cienie i jest o niebo lepszy od pędzli z drogerii, których używałam do tej pory.


Pędzel Hakuro H80

Opis: wykonany z naturalnego włosia, trzonek zaś z drewna. Służy do precyzyjnej aplikacji cieni do oczu w zewnętrznym (tzw. zewnętrzne „V”) lub wewnętrznym kąciku oka albo cienia wzdłuż dolnej linii rzęs.
Moja opinia: takiego pędzla jeszcze nie miałam w swojej kolekcji, chociaż to jeden z najbardziej podstawowych pędzli do makijażu oka. Jest naprawdę bardzo miły w dotyku i świetnie sprawdza się w nakładaniu oraz rozcieraniu cieni wzdłuż dolnej linii rzęs. Idealnie sprawdza się do aplikacji cienia w wewnętrznym i zewnętrznym kąciku oka. Nie wyobrażam sobie lepszego pędzla do takiej aplikacji.


Pędzel Hakuro H60

Opis: wykonany z włosia syntetycznego, trzonek z drewna. Służy do nakładania korektorów o płynnej lub kremowej konsystencji na mniejsze niedoskonałości twarzy lub w okolicach oczu.
Moja opinia: pędzel bardzo dobrze rozprowadza korektor i sprawuje się tak samo znakomicie, jak mini beautyblender, ponieważ i takimi mini gąbeczkami, i pędzlem H60 możemy dotrzeć do tych najtrudniejszych miejsc w okolicach oczu.


Pędzel Hakuro H85

Opis: wykonany z włosami syntetycznego, trzonek zaś z drewna. Służy do wykonywania kresek na powiekach oraz do modelowania brwi.
Moja opinia: przyznam się, że to był mój pierwszy pędzel z Hakuro, który kiedyś zdecydowałam się zakupić. Słyszałam, że jest naprawdę dobry i postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze. I faktycznie jest znakomity. Do tej pory używałam go wyłącznie do modelowania brwi, ponieważ uważam, że do tego nie ma lepszego pędzla. Budowa tego pędzla idealnie pozwala podkreślić łuk brwiowy, jak i samą brew. To mój faworyt wśród pędzli do modelowania brwi. Po zakupie zestawu okazało się, że H85 mi się zdublował. W związku z czym używam jednego do brwi, a drugiego do wyprowadzenia kreski. Przyznam się, że dawno nie robiłam sobie kresek i wyszłam z wprawy. H85 jest moim ratunkiem, jeśli chcę wykonać porządną kreskę, która wcale nie będzie różniła się od tej namalowanej na drugim oku. Gorąco polecam zarówno do brwi, jak i do robienia kresek!


Pędzel Hakuro H79

Opis: wykonany z naturalnego włosia, trzonek zaś z drewna. Służy do precyzyjnej aplikacji cieni do oczu w zewnętrznym (tzw. zewnętrzne „V”) lub wewnętrznym kąciku oka oraz cienia wzdłuż dolnej linii rzęs. Może być użyty do rozcierania kreski na oku w celu uzyskania efektu smokey eye.
Moja opinia: używam tego cienia przede wszystkim do blendowania oraz rozcierania kreski i uważam, że sprawdza się w obu przypadkach znakomicie. Poza odrobinę nieprzyjemnym zapachem nie mam mu tak naprawdę nic do zarzucenia. Jest to pędzel, który w najbliższym czasie będę musiała sobie zduplikować. Jak do tej pory najlepszy pędzel do rozcierania cieni z mojej kolekcji.

Podsumowując: pędzle z Hakuro, mogę śmiało powiedzieć, to moi obecni faworyci ze względu na bardzo dobrą jakość wykonania. Zarówno włosia syntetyczne, jak i włosia naturalne są miłe w dotyku i w żaden sposób nie drapią mojej twarzy i nie sprawiają dyskomfortu, jak to z niektórymi pędzlami bywa. Pędzle nie gubią włosia, więc nie muszę się martwić, że za chwilę będę ich miała pełno na twarzy (tak, miałam już kiedyś taki przypadek). Rączka każdego z pędzli została solidnie wykonana i naprawdę doskonale leżą w dłoni. A to bardzo ważne. Zgadzam się z producentem, że wykonywanie makijażu tymi pędzlami przebiega szybko i sprawnie. Efekt końcowy jest zadowalający, także gorąco polecam.
Jeżeli jesteście zainteresowane kupnem takich pędzli albo jesteście po prostu ciekawe, ile kosztują – odsyłam was bezpośrednio do zestawu, który dzisiaj zaprezentowałam.

Wcześniej wspominałam również o beautyblenderach i teraz chciałabym troszeczkę rozwinąć ten wątek i przedstawić wam mini gąbeczki, które możecie zobaczyć na pierwszym zdjęciu z pędzlami.
Beautyblender to idealny aplikator, który łączy w sobie prostotę użycia i doskonałość działania, dzięki któremu dużo łatwiej będzie nam uzyskać efekt metody airbrush w krótkim czasie, bez zbędnych komplikacji.

W7 Mini Power Puff

Opis: zestaw dwóch mini gąbek do makijażu. Sprawdzą się idealnie do aplikacji kosmetyków w trudno dostępnych miejscach (okolice pod oczami czy nosa). Nadają się również do aplikacji kremowego różu lub rozświetlacza. Wyjątkowy kształt z wycieniowaną końcówką pomaga w wykonywaniu precyzyjnego makijażu.
Moja opinia: produkt jest wygodny w stosowaniu i faktycznie dociera do trudno dostępnych miejsc, do których czasami ciężko dotrzeć nam zwykłym pędzlem. Łatwo utrzymać gąbeczki w czystości, więc to naprawdę ogromny plus. Przyznam się szczerze, że gdy dostałam paczkę i zobaczyłam te gąbeczki, sądziłam, że będą nieco większe, ponieważ obawiałam się, że przez ich wielkość ciężko będzie mi je utrzymać. Ale na szczęście nie jest tak źle i bez problemu mogę się nimi posługiwać. Myślę, że warto mieć chociaż jedną taką gąbeczkę w swojej kosmetyczce, zwłaszcza, że ich cena nie jest wygórowana.
Jeśli jesteście zainteresowane zakupem takich oto gąbeczek – odsyłam was bezpośrednio do mini power puff.

Na koniec została nam paleta cieni od Makeup Revolution. Zanim jednak do niej przejdę, na początku chciałabym troszkę opowiedzieć o tej marce.
Makeup Revolution to dosyć młoda angielska marka, ponieważ na rynku jest dopiero od 2014 roku, chociaż trzeba przyznać, że prężnie się rozwija, oferując ogromną gamę różnorodnych kosmetyków do makijażów. W bardzo szybkim czasie stała się popularna nie tylko w Anglii, ale także w Polsce i na całym świecie. Makeup Revolution oferuje kobietom kosmetyki wysokiej jakości w naprawdę niskich cenach. W ich bogatej ofercie znajdziemy mnóstwo cieni pojedynczych, jak i fantastycznie skomponowanych palet cieni, róży, bronzerów i rozświetlaczy. Nie brakuje również pomadek, błyszczyków, podkładów czy pudrów. Producenci zapewniają, że w ich ofercie każda kobieta znajdzie kosmetyk odpowiedni dla siebie.


Makeup Revolution 144 Eyeshadow Palette 2016 Collection

Opis: paleta składa się ze 144 cieni do powiek. Jest to najmodniejsze zestawienie kolorystyczne, które daje różnorodne możliwości tworzenia kompozycji wizażowych. W komplecie znajdują się odcienie matowe, perłowe, metaliczne, satynowe oraz te z drobinami. Cienie nie osypują się, łatwo rozprowadzają i subtelnie łączą ze sobą. Można je dowolnie mieszać w celu uzyskania jak najbardziej pożądanych efektów. Paleta wzbogacona została o lusterko oraz aplikatory.
Moja opinia: jest to moja druga paleta z tej marki. Z pierwszej byłam naprawdę zadowolona, chociaż była w bardziej stonowanych matowych kolorach i nie proponowała aż tylu różnych odcieniu. Ta paleta z kolei daje mi większe pole do popisu i możliwość tworzenia wielu różnych makijaży: od tych naturalnych po te bardziej skomplikowane i wyraziste. Jestem zadowolona z tego wyboru, ponieważ dzięki tej palecie jestem w stanie wykonać każdy rodzaj makijażu. Zarówno dzienny, jak i wieczorowy. Jeśli chodzi o pigmentację – jest naprawdę w porządku, ponieważ wystarczy niewielka ilość produktu, żeby efekt faktycznie był zauważalny. Cienie rzeczywiście się nie osypują, co jest naprawdę ogromnym plusem. Co prawda jeszcze nie miałam okazji wypróbować wszystkich kolorów, ale przyznam się, że jestem oczarowana tą paletą i to na pewno nie będzie moja ostatnia paletka cieni z tej firmy. Polecam zarówno dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z makijażem, ale także dla tych, które makijażem zajmują się na poważnie, ponieważ w obu tych przypadkach ta paleta będzie sprawdzać się znakomicie ze względu na jakość wykonania i różnorodność kolorów oraz rodzajów cieni.
Jeśli jesteście zainteresowane kupnem bądź ceną takich cieni – odsyłam was bezpośrednio do paletki.


Dzisiejszy post bez wątpienia jest najdłuższym, jaki do tej pory opublikowałam na stronie. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu okaże się dla was przydatny, bo być może akurat planujecie w najbliższym czasie wzbogacić swoją kosmetyczkę o nowe narzędzia, ale nie bardzo wiecie, na co powinnyście się zdecydować. Jeśli już natomiast posiadacie, którąś z zaprezentowanych rzeczy – śmiało podzielcie się ze mną swoimi odczuciami. Jeśli znacie jeszcze jakieś inne produkty kosmetyczne czy pędzle, które są godne uwagi i, które same chętnie polecacie – koniecznie dajcie znać w komentarzach, chętnie sprawdzę i przetestuję!

14 komentarzy:

  1. Mam tą paletkę i jestem z niej mega zadowolona zwłaszcza, że była ona moją pierwszą, którą zamówiłam razem z pedzlami HAKURO i większość z kupionych przez Ciebie także mam.
    Niektórzy mówią, że tak duże paletki są bardzo słabej jakości, jednak uważam, że jeśli ktoś się uczy to warto jest ją zakupić, gdyż poznaje się kolory, które nam pasują i można mądrzej wybrać droższą mniejszą paletkę:) Wiadomo - przy 144 cieniach cięzko o nieskazitelną jakość każdego cienia z osobno, jednak jest w niej mnóstwo cudnie napigmentowanych cieniuszków :))))
    Obserwuję:)
    Uroda dramatycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również spotkałam się z opiniami, że im więcej cieni tym gorsza jakość, chociaż jestem z natury taka, że mimo wszystko muszę się przekonać na własnej skórze. Poza tym jeszcze nie miałam okazji wypróbować wszystkich odcieni, bo tylko kilka odcieni brązu i akurat te sprawowały się naprawdę dobrze. I masz rację - niektóre z nich są bardzo dobrze napigmentowane. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  2. jejku, ta paleta cieni jest przepiękna <3 na pędzlach sie nie znam w ogóle, nie mam cierpliwości do nauki makijażu haha.
    Też nie lubię zakupów, chyba ze mam jakiś duzy napływ gotówki haha :D Ubrania wolę przymierzyć i buty też, ale całą resztę mogłabym kupić przez internet i czasami to robię/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo o niej pomyślałam, kiedy tylko się nad nią natknęłam. I tak mi się spodobała, że od razu wiedziałam, że muszę ją mieć i, że na pewno ją kupię. :)
      A co do pędzli: jest jeszcze parę rzeczy, których o nich nie wiem, ale za jakiś czas będę już wiedziała szybko, bo jak ktoś to naprawdę lubi, to wszystkiego uczy się naprawdę w zawrotnym tempie.
      Skąd ja znam to uczucie. Jak tylko wiem, że mam za dużo pieniędzy, to zawsze robię sobie jakieś zakupy. Nie umiem oszczędzać, haha. A ubrania sama wolę przymierzyć, chociaż teraz, jak szukałam sukienki na wesele, to nie miałam kompletnie siły jeździć po całym mieście i szukać, bo mam niestety taką figurę, że już na studniówkę był problem, bo żadne sklepy nie miały mi nic do zaoferowania i musiałam szyć suknię u krawcowej. Dlatego tym razem szukałam w internecie. Na szczęście podają wymiary, więc mogłam centymetrem się zmierzyć i kupić coś odpowiedniego dla siebie. Co prawda udało mi się to dopiero za trzecim razem, ale te dwie wcześniejsze będą akurat jakąś motywacją do zgubienia paru centymetrów, hehe. :))

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  3. ta paleta est spełnieniem marzeń każdej makijażystki :) sama się na nią czaję ale najpierw muszę wykorzystać moje zapasy :)
    kayleenbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat swoje już wykorzystałam, więc kupiłam, póki trafiła mi się okazja. I myślę, że starczy mi ona na długi czas. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  4. Ja również mam tą paletkę cieni i jestem z niej bardzo zadowolona głównie ze względu na szeroką kolorystykę cieni - każdego dnia mogę sobie zrobić makijaż w innych kolorach! Jedyne, co mi przeszkadza to to, że cienie czasem mają inny kolor na palecie a inny na oku. Są to szczegóły, ale czasem potrafią mi popsuć cały zamysł makijażu.
    Do pędzli z Hakuro przymierzam się od dawna, może też zażyczę je sobie na urodziny?
    A co do zakupów - ja wolę je robić osobiście niż przez internet, bo przed zakupem zawsze muszę zobaczyć jak to coś wygląda w danym świetle, dotknąć itd.

    blondynkaczuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie urzekło w tej palecie, jak ją tylko zobaczyłam - ta różnorodność i możliwość tworzenia wielu ciekawych makijaży! Mnie z kolei denerwuje troszeczkę to, że niektóre z cieni się osypują i albo muszę używać płatków, żeby nie zabrudzić podkładu, albo zacząć makijaż od pomalowania oczu. Ale jak sama mówiłaś, są to takie szczegóły. Generalnie udany zakup, jestem zadowolona.
      Ja osobiście pędzle Hakuro polecam jak najbardziej. Jestem z nich zadowolona, ponieważ świetnie mi się nimi pracuje. Właśnie przymierzam się do poszerzenia tej kolekcji o więcej pędzli do blendowania, których w tym zestawie jednak mi troszeczkę brakuje. :)
      Każdy jest inny. Ja tak mam z ciuchami. A jeśli chodzi o buty czy kosmetyki - to kupuję w ciemno, na podstawie opisu, zdjęć i opinii innych użytkowników czy internautów. Jak do tej pory ani razu się nie zawiodłam. I oby tak dalej!

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  5. Nie mam żadnego z tych produktów, ale na kilka z nich się skuszę :) Mój blog - klikkk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już któryś nabędziesz - koniecznie daj znać, co o nich sądzisz! :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  6. Ojojoj ale cuda ! Mam kilka pędzli z Hakuro i jestem z nich baaardzo zadowolona. Na Hakuro 79 poluję już od jakiegoś czasu i ciągle ich nigdzie nie ma, albo ja nie umiem trafić :P

    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co chwila widzę gdzieś H79, więc polecam sprawdzić na przykład na ladymakeup albo na stronie producenta. Jeśli nie będzie na pierwszej stronie, to na drugiej z całą pewnością. :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło z tego powodu! :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.