Header Ads

Z cyklu Weronika gotuje: frittata z serem feta


Wyszłam ze szpitala i powracam na bloga wraz z nowymi pomysłami. Postanowiłam, że dzisiaj podzielę się z wami jednym z nich. Gdy tak leżałam sobie na sali i miałam czas wolny pomiędzy następnymi badaniami, wpadłam na pomysł, że mogłabym stworzyć kilka ciekawych cyklów. Jednym z nich będzie cykl kulinarny, w którym będę dzieliła się z wami przepisami, które moim zdaniem są warte uwagi.
Nigdy nie ukrywałam, że nie paliłam się do spędzania czasu w kuchni. Wspominałam też, że bywam leniwa, chociaż staram się walczyć z lenistwem na każdym kroku. Dlatego postanowiłam spróbować swoich sił w gotowaniu. I wiecie co? Coś mi tam wychodzi i nawet mi się to całe gotowanie zaczyna podobać.
Ale do rzeczy! Bez dalszego przedłużania zapraszam was do zapoznania się z pierwszym postem z cyklu Weronika gotuje!
Na zdjęciu powyżej widzicie moją propozycję na śniadanie. Frittatę z serem feta robi się naprawdę bardzo szybko (idealne rozwiązanie dla takich leniwców, jak ja). Przyznam, że podoba mi się taka wizja śniadania, ponieważ jest smaczna i największą zaletą frittaty jest to, że można wybierać dodatki zgodnie z naszymi upodobaniami. Jeśli mamy ochotę na warzywa – możemy śmiało je dodawać. Jeśli chcemy urozmaicić nasze danie i dodać coś więcej niż tylko szynkę – możemy postawić nawet na pierś z kurczaka. Ilość kombinacji jest nieograniczona! I myślę, że to jest najlepsze w tym wszystkim.

Składniki na frittatę z serem feta

  • 4 jajka
  • ser feta (półtłusty)
  • kilka plasterków szynki (opcjonalnie, wedle uznania)
  • papryka (żółta albo czerwona, ewentualnie obie)
  • szczypiorek
  • pomidor
  • sałata
  • czerwona cebula
  • ząbek czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania

Do miski wbij jajka, posól je i popieprz. Pokrojony szczypiorek wrzuć do miski z jajkami. To samo zrób z pokrojoną w kostkę szynką, pomidorem, papryką, czosnkiem i cebulą. Całość porządnie wymieszaj (tak, jakbyś chciał zrobić jajecznicę). Na patelnię daj odrobinę oliwy z oliwek. Gdy patelnia się już rozgrzeje – wrzuć na nią pokrojone liście sałaty. Odrobinę podsmaż. Następnie wrzuć na patelnię zawartość miski waz z pokrojonym w kostkę serem feta i pozostaw na delikatnym ogniu przez kilka minut, aż od spodu będzie tworzył się powoli omlet. Zawartość patelni przełóż do naczynia żaroodpornego, wymieszaj i włóż do wcześniej rozgrzanego piekarnika do 180o (z termoobiegiem). Piecz przez około 15-17 minut. Smacznego!

Mam nadzieję, że pomysł spodoba wam się na tyle, że postanowicie wykorzystać go w swojej kuchni. A jeśli tak się stanie – koniecznie dajcie znać, jak wam się podoba i czy wam również smakowało! Jestem ciekawa waszych opinii.

7 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że powód bycia w szpitalu nie był czymś poważnym :)
    Bardzo ciekawy pomysł na takie cykle, czekam na inne. Świetny przepis, bardzo łatwy, a pewnie cudownie smakuje! Na pewno w wolnej chwili spróbuję zrobić :)
    Cieszę się, że próbujesz "walczyć" z lenistwem!
    Pozdrawiam :3
    http://everything-by-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas stawiam się na wizytach kontrolnych, ewentualnie trafiam na oddział, żeby mnie zdiagnozowali. Ale poleżałam kilka dni i wyszłam, bo nic nie stwierdzono. Diagnozy jak nie było, tak i nie ma. :)
      Poza tym cieszę się, że cykl kulinarny został pozytywnie odebrany. Obawiałam się, że może w jakiś sposób okazać się totalną porażką, a tu proszę, taka miła niespodzianka. Jak tylko spróbujesz wykonać frittatę - koniecznie daj znać, co myślisz! :)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  2. To faktycznie nie wydaje się skomplikowane. Może nawet zrobię jak wrócę do domu. Spróbuję swoich sił i zobaczymy co z tego wyjdzie:) Wygląda to naprawdę fajnie. Nie wiem jednak czy dobre na śniadanie, przynajmniej dla mnie.
    Powodzenia w tych cyklach! Ja też szukam swojego na najbliższe kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zaskoczona, gdy tylko natrafiłam na podobny przepis. Okazało się, że nie dość, że nie zajmuje dużo czasu, to jeszcze można przepis zmieniać wedle własnego uznania i tego, co kto lubi jeść. :)
      Dla mnie to jedna z lepszych opcji, bo lubię zjeść czasami jajka na śniadanie, ale nie cierpię jajecznicy, bo te białko się tam ciągnie i zaraz bierze mnie na wymioty i musiałam znaleźć jakiś inny pomysł, który oszczędzi mi tego obrzydzenia. :D
      Dziękuję, mam nadzieję, że się sprawdzi!

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  3. Zawsze widząc takie danie, wydawało mi się ono skomplikowane, a tu takie miłe zaskoczenie! Chyba kiedyś spróbuję i zrobię to sama :) Pozdrawiam, Darin Kr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam przekonana, że podobne dania są skomplikowane i człowiek się musi namęczyć, zanim będzie mógł zjeść, a tu proszę, jaka niespodzianka! :)
      Jeżeli już zrobisz - koniecznie daj mi znać, jak Ci smakowało!

      Pozdrawiam serdecznie,
      Weronika

      Usuń
  4. Obserwuję i zapraszam do mnie :
    http://klassandglam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy miły komentarz. Chcę, abyście wiedzieli, że każdy z nich jest dla mnie ogromną dawką motywacji i siłą do dalszego prowadzenia bloga.

Obsługiwane przez usługę Blogger.